Jazda na pseudoświatłach....
Mam pytanie do tych kierowców, tudzież pieszych, którzy generalnie są za jazdą z włączonymi światłami. Czy nie irytują Was pojazdy i ich kierowcy "oszczędzacze ktorzy zamiast normalnych świateł mijania, względnie FABRYCZNYCH świateł do jazdy dziennej sami montują a potem używają mikro światełek chyba od podświetlania zegarków??
Mnie osobiście bardzo to irytuje! jedzie ktoś bryką za ileś tysięcy, a zamiast świateł, ma z dolnym grillu jakieś ledwowidoczne LEDy, bo on oszczędza...Pytam: gdzie rozum?? Sklepiki motoryzacyjne, tudzież portal Alledrogo zawalone takimi "swiatełkami" do jazdy dziennej. Nikomu to nie przeszkadza że to nie ma żadnego atestu, że w porównaniu z takimi np. LEDami w Audi czy innym ma wielokrotnie mniejszą ilość lumenów, że w słońcu tego w ogóle nie widać, że to tak jakby jechać bez świateł...
Wiele razy miewam takie sytuacje, że za pomocą blendy, zwracam pojazdowi z przeciwka, że jedzie bez świateł... Robię to stosunkow wcześnie, żeby kierowca miał czas zauważyć. A kiedy już się mijamy, to dostrzegam że to właśnie "oszczędzacz" z mikroledami...
ZAuważyłem też że szczególnie te wynalazki kochają kierowcy wielu taksówek.
Dziwię się że policja podchodzi do tematu jakoś bardzo liberalnie, albo w ogóle. Mam wrażenie że na ulicach pojawia się coraz więcej tak oświetlonych aut. A przecież wprowadzony nakaz miał poprawić widzenie pojazdu w ruchu przez innych uczestników. Jak zobaczyć tak oświetloby pojazd w szary jesienny dzień, jak go wypatrzyć "pod słońce", czy o 17 jesienią ?
Panowie kierowcy, zastanówcie się przy wyborze, i montowaniu takich światełek. Jak już musicie sami montować takie paseczki LED, to zwróćcie uwagę że niektóre z nich na prawdę świecą bardzo mocno.
Tu chodzi nie tylko o bezpieczeństwo innych, ale też wasze własne...
Mnie osobiście bardzo to irytuje! jedzie ktoś bryką za ileś tysięcy, a zamiast świateł, ma z dolnym grillu jakieś ledwowidoczne LEDy, bo on oszczędza...Pytam: gdzie rozum?? Sklepiki motoryzacyjne, tudzież portal Alledrogo zawalone takimi "swiatełkami" do jazdy dziennej. Nikomu to nie przeszkadza że to nie ma żadnego atestu, że w porównaniu z takimi np. LEDami w Audi czy innym ma wielokrotnie mniejszą ilość lumenów, że w słońcu tego w ogóle nie widać, że to tak jakby jechać bez świateł...
Wiele razy miewam takie sytuacje, że za pomocą blendy, zwracam pojazdowi z przeciwka, że jedzie bez świateł... Robię to stosunkow wcześnie, żeby kierowca miał czas zauważyć. A kiedy już się mijamy, to dostrzegam że to właśnie "oszczędzacz" z mikroledami...
ZAuważyłem też że szczególnie te wynalazki kochają kierowcy wielu taksówek.
Dziwię się że policja podchodzi do tematu jakoś bardzo liberalnie, albo w ogóle. Mam wrażenie że na ulicach pojawia się coraz więcej tak oświetlonych aut. A przecież wprowadzony nakaz miał poprawić widzenie pojazdu w ruchu przez innych uczestników. Jak zobaczyć tak oświetloby pojazd w szary jesienny dzień, jak go wypatrzyć "pod słońce", czy o 17 jesienią ?
Panowie kierowcy, zastanówcie się przy wyborze, i montowaniu takich światełek. Jak już musicie sami montować takie paseczki LED, to zwróćcie uwagę że niektóre z nich na prawdę świecą bardzo mocno.
Tu chodzi nie tylko o bezpieczeństwo innych, ale też wasze własne...

