Gdyby mi dziecko tak powiedziało, to od razu bym weszła do toalety i pytała dziecka który to, od razu bym wezwała pomoc. Starałabym się to załatwić od razu!
Też mam syna 8 letniego, jak musi skorzystać to biorę go do damskiej toalety, jak tylko ja muszę skorzystać to on czeka albo w damskiej albo na korytarzu (na korytarzu rzadko, może ze 2 razy czekał).
Ale od dawna mu powtarzam że jak będzie czekać na mnie (nieważne gdzie, czy w jakimś budynku, czy na dworze), to ma stać i nigdzie nie odchodzić, nie ma z nikim rozmawiać, jak ktoś będzie go zaczepiać, będzie próbował go dotknąć, nawet w rękę, to ma powiedzieć żeby go nie dotykać, a jak dalej ta osoba będzie próbować, to ma od razu wezwać pomoc, nawet krzyczeć i to głośno.
Tak samo jak jest na podwórku, lub jak wraca ze szkoły, to zawsze mówię mu aby postępował tak samo, i że jak ktoś będzie chciał aby syn gdzieś z tą osobą poszedł, będzie chciał mu coś dać, to nigdy nie ma nic brać od obcych, ani nigdzie z nimi nie ma iść. Niech wzywa pomoc, niech krzyczy, nawet jeśli tamta osoba by tak naprawdę nie miała złych zamiarów, lepiej reagować, bo nikt nie ma prawa zaczepiać mojego dziecka, ani go dotykać, ani nic innego.
Zawsze lepiej trochę porozmawiać z dziećmi na takie tematy, mniej więcej powiedzieć jak ma się zachować w takiej sytuacji.
Bo to może stać się w każdej chwili.
Jak dziecko jest z rodzicem, musi do wc, to jeszcze jest możliwość aby wejść z dzieckiem do toalety. Ale dzieci jeżdżą np na wycieczki szkolne, i też czasem muszą skorzystać z wc, chłopcy wtedy przecież nie wejdą do damskiej toalety, dlatego ja wolę aby syn wiedział jak powinien reagować, wolę z nim od czasu do czasu porozmawiać, dodając że nie wszyscy ludzie są źli, ale trzeba być ostrożnym.
Nie wiem jak by postąpił, gdyby znalazł się w takiej sytuacji, kiedy ktoś by go zaczepiał, dotykał itp,
bo dzieci są różne, można niektórym mówić, żeby np. nigdzie z nikim obcym nie szedł, a znajdzie się ktoś np. z pieskiem będzie chciał żeby dziecko pogłaskało, będzie mówić że ma więcej za rogiem, i dziecko choć było uprzedzane aby nie iść, to jednak może pójść z tą osobą. Więc tak naprawdę nigdy nie wiadomo jak dziecko postąpi, ale ja wolę trochę dziecko uprzedzić, nie że powtarzać do znudzenia aż dziecko będzie bało się całego świata, ale od czasu do czasu porozmawiać.
Nawet czasem podczas zabawy można odegrać taką scenkę, np. ja mam jakiegoś ludzika z klocków, syn innego, i mój ludzik próbuje porwać jego, i też widzę wtedy co dziecko robi. Lub odwrotnie, że to mój ludzik ma być porwany czy coś, i wtedy pokazuje dziecku jak się zachować. U nas takie zabawy były od maleńkości, raz na jakiś czas. Teraz już starszy więc bardziej rozmowa, ale i podczas zabawy jeszcze się zdarzy.
Ale gdyby doszło do takiej sytuacji, to naprawdę od razu bym się tym zajęła, jeśli tylko bym mogła.
Bo wiadomo że nie zawsze będę przy dziecku, jest coraz starszy, wiec nie będę za nim chodziła krok w krok.
5
0