Opinie (63) 1 zablokowana

  • Emocje, ach te emocje.

    Bardzo dziękuje za moc wrażeń. Widziałam, słuchałam i jestem pod wielkim wrażeniem spektaklu i gry aktorów. Teatr w pigułce, ówczesne realia w pigułce. Śmiałam się do łez podczas występów marynarzy (są super). Wzruszyłam się do łez, gdy był wątek Solidarności (pamiętam te czasy). Nie znam się na sztuce teatralnej, ale wiem, kiedy mi się coś podoba lub nie i to mi wystarcza. Wiem o tym, że ten

    Bardzo dziękuje za moc wrażeń. Widziałam, słuchałam i jestem pod wielkim wrażeniem spektaklu i gry aktorów. Teatr w pigułce, ówczesne realia w pigułce. Śmiałam się do łez podczas występów marynarzy (są super). Wzruszyłam się do łez, gdy był wątek Solidarności (pamiętam te czasy). Nie znam się na sztuce teatralnej, ale wiem, kiedy mi się coś podoba lub nie i to mi wystarcza. Wiem o tym, że ten spektakl nigdy mnie nie znudzi. Długo, bardzo długo będę pamiętać o tej chwili spędzonej w Teatrze. Dialog aktorów młodego i starego pokolenia super. Spektakl ani na minutę się nie dłużył. Życzę Teatrowi i całemu zespołowi wszystkich takich fantastycznych spektakli.

    • 0 0

  • Nie było złe

    Recenzja zniechęciła mnie rok temu. Myślałem, że nic nie zrozumiem z odniesień do historii Teatru. Natrafiłem na bilety po 20 zł i jednak postanowiłem się wybrać. Wyszedłem zadowolony. Żałuję tylko, że nie jestem recenzentem. Zostać rozebranym przez Martę Herman lub Katarzynę Dałek - to by było niezapomniane przeżycie.

    • 1 0

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł O sobie i dla siebie. Po spektaklu "Urodziny czyli ceremonie żałobne w czas radosnego święta"

    Wielkie Brawa !!!!!

    Wielkie dzieki dla wszystkich aktorow pzedstawienia i oczywiscie rezysera !!!! za 3 (a wlasciwie to juz 6 godzin) rozrywki, ktore minely w okamgnieniu!!! Nie, nie jestem jednym z aktorow, ani nawet ich znajomym. Jestem widzem ktory spedzil na tym spektaklu niesamowicie przyjemny czas. Goraco polecam i to nie tylko ludziom zwiazanym z teatrem (recenzja dla mnie zupelnie niezrozumiala).

    Wielkie dzieki dla wszystkich aktorow pzedstawienia i oczywiscie rezysera !!!! za 3 (a wlasciwie to juz 6 godzin) rozrywki, ktore minely w okamgnieniu!!! Nie, nie jestem jednym z aktorow, ani nawet ich znajomym. Jestem widzem ktory spedzil na tym spektaklu niesamowicie przyjemny czas. Goraco polecam i to nie tylko ludziom zwiazanym z teatrem (recenzja dla mnie zupelnie niezrozumiala). Nieszablonowe widowisko, ciekawe, poruszajace , pouczajace. Mistrzowskie kreacje trzech marynarzy!!! Z pewnoscia wybiore sie po raz trzeci (a moze i czwarty :)

    • 2 2

  • Ci, co narzekają...

    Może Ci, co narzekają mają jakieś kompleksy, bo sami w pracy są słabi, a nie zdają sobie sprawy z tego, że wystawienie sztuki, to jedno a cała otoczka wokół i pokonywanie różnych przeszkód dla Pana Orzechowskiego, to drugie.

    To nie jest wszystko takie czarne albo białe.

    Ciekawe, czy Was motywowałaby ciągła krytyka. Może warto powiedzieć coś miłego i trocheę pomóc, aby

    Może Ci, co narzekają mają jakieś kompleksy, bo sami w pracy są słabi, a nie zdają sobie sprawy z tego, że wystawienie sztuki, to jedno a cała otoczka wokół i pokonywanie różnych przeszkód dla Pana Orzechowskiego, to drugie.

    To nie jest wszystko takie czarne albo białe.

    Ciekawe, czy Was motywowałaby ciągła krytyka. Może warto powiedzieć coś miłego i trocheę pomóc, aby teatr odnosił sukcesy. Ktoś próbuje zrobić coś fajnego, a Wy tylko podcinacie skrzydła.

    To, jak coś ma powstać?

    Macie patent na wiedzę? Może się podzielcie swoją wiedzą...

    • 0 2

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł O sobie i dla siebie. Po spektaklu "Urodziny czyli ceremonie żałobne w czas radosnego święta"

    Fantastyczny

    To jedna z najlepszych sztuk, a w teatrze bywam nierzadko. Brawa dla aktorów. Są niesamowici. POLECAM

    • 1 4

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł O sobie i dla siebie. Po spektaklu "Urodziny czyli ceremonie żałobne w czas radosnego święta"

    ci marynarze sa mega -zarąbisci !

    • 4 3

  • za 3 godziny idę na spektakl

    dzisiaj z 3 godziny będę siedzieć w teatrze i oglądać.
    bilety kupowane były jeszcze przed premierą i nie wiadomo było co to będzie.
    po przeczytaniu niniejszych recenzji zastanawiam się ..... może bilety oddać i nie iść .... a może jednak te "dobre" recenzje są słuszne i nie będzie tak źle ?
    tylko miejsca mamy "pierwszorzędne" i obawiam się tych co siadają na publiczności .....

    wrócę to napiszę więcej ...

    • 0 1

  • Byłam, wytrzymałam prawie na całej pierwszej części i wyszłam zasmucona.

    W latach 60-tych chodziłam do Teatru Wybrzeże prawie na każdą premierę (spektakle były dyskutowane na lekcjach języka polskiego w Topolówce), w latach 70-tych i 80 rzadziej, bo czasu nie było, a potem zaczęłam ze spektakli wychodzić i zrobiłam sobie przerwę.
    Spektakl wystawiony na 70-lecie Teatru poszłam, powspominam (tak myślałam), będzie kulturalnie, uroczyście, hołd oddany aktorom
    rozwiń...

    W latach 60-tych chodziłam do Teatru Wybrzeże prawie na każdą premierę (spektakle były dyskutowane na lekcjach języka polskiego w Topolówce), w latach 70-tych i 80 rzadziej, bo czasu nie było, a potem zaczęłam ze spektakli wychodzić i zrobiłam sobie przerwę.
    Spektakl wystawiony na 70-lecie Teatru poszłam, powspominam (tak myślałam), będzie kulturalnie, uroczyście, hołd oddany aktorom
    A tu trzej marynarze (jak pisze zaja cytuję: cudo, hit, czad) w czasie spektaklu postanowili zdjąć spodnie, czego masakrycznie (jak to mówią moi studenci) nie zrozumiałam, bo właściwie czemu tylko spodnie? A jeden z nich, bez spodni, uhonorował panią siedząca w pierwszym rzędzie siadając jej na kolanach? Coś fantastycznego!!!! A młodzi widzowie się cieszą, kultura kwitnie!!!! Po co nam poniedziałkowe teatry w TV, kiedy na żywo możemy edukować widza.
    No i wreszcie hołd oddany pani E. Stanisławskiej-Lothe, aktorce, którą podziwiałam w tylu spektaklach. Najpierw marynarze ustalili, że nikt jej już nie pamięta, bo tylko dwie osoby z widowni potwierdziły, że wiedzą o kim jest mowa. A potem została wyśmiana, poklepywana po tyłku (znakomity powód do ryku części widowni), zdjęto jej sukienkę (została tylko w majtkach), wrzucono do wanny (z której chwilę wcześniej wyszła aktorka grająca K. Jędrusik) i zaczęło się jakieś kotłowanie.
    I w tym momencie już nie wytrzymałam - wyszłam z sali (a siedziałam w środku 4-go rzędu).
    Taką kulturę mój dziadek kwitował krótkim stwierdzeniem: pora umierać.
    Anna, Politechnika Gdańska

    • 5 2

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł O sobie i dla siebie. Po spektaklu "Urodziny czyli ceremonie żałobne w czas radosnego święta"

    (5)

    To bardzo ciekawy formalnie i niejednoznaczny w przekazie spektakl. Chyba najmocniejsza wypowiedź Teatru Wybrzeże i Adama Orzechowskiego w ostatnim czasie, momentami osobista i dotkliwa. Najbardziej dyskusyjne jest jednak to, co stanowi niejako jądro spektaklu, czyli sposób podania historii Teatru Wybrzeże wedle klucza osobowego - bardzo subiektywnego i momentami budzącego mój sprzeciw

    • 9 13

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł O sobie i dla siebie. Po spektaklu "Urodziny czyli ceremonie żałobne w czas radosnego święta"

      Do P. JPCH

      Pani Profesor! Wiele lat temu już uczęszczałam na Pani zajęcia - przyznam, że nie pamiętam czy były to fakultety, ale m.in. zgłębialiśmy zagadnienia teatru brutalistycznego i wspólnie/ grupą byliśmy na sztuce "Zabić was to mało". Chociaż zawsze interesowałam się teatrem - jednak po coś się studia polonistyczne wybiera - to tak naprawdę dzięki Pani pasji i spostrzeżeniom zaczęłam być bardziej

      Pani Profesor! Wiele lat temu już uczęszczałam na Pani zajęcia - przyznam, że nie pamiętam czy były to fakultety, ale m.in. zgłębialiśmy zagadnienia teatru brutalistycznego i wspólnie/ grupą byliśmy na sztuce "Zabić was to mało". Chociaż zawsze interesowałam się teatrem - jednak po coś się studia polonistyczne wybiera - to tak naprawdę dzięki Pani pasji i spostrzeżeniom zaczęłam być bardziej świadomym widzem. Krytycznym, ale nie krytykanckim. Dziś byłam w teatrze na "Urodzinach..." - uczucia mieszane,ale nie w tym rzecz. Przeczytałam Pani wypowiedź w komentarzach i komentarz jednego ze studentów(?) . Nie wiem, czy świat się zmienił czy ja już inaczej postrzegam rzeczywistość, ale chciałam tylko serdecznie podziękować za zajęcia, które naprawdę wiele mnie nauczyły i zaszczepiły we mnie nowe spojrzenie na teatr - trwające do dziś.

      • 1 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł O sobie i dla siebie. Po spektaklu "Urodziny czyli ceremonie żałobne w czas radosnego święta"

      Naprawdę. (3)

      A myśli Pani, że to w ogóle kogoś obchodzi? Znaczy to co Pani myśli, to czy to w ogóle kogoś obchodzi? Niech się Pani zastanowi. Studenci muszą, no bo Pani ich uczy.
      Bada Pani i bada ten teatr, wypowiada się Pani wszędzie, na każdym pseudokongresie, w każdej dyskusji, a nie pomyślała Pani, że w zasadzie to co Pani z tego ma? I jeszcze jedno, Pani naprawdę nie potrafi normalnie czegoś

      A myśli Pani, że to w ogóle kogoś obchodzi? Znaczy to co Pani myśli, to czy to w ogóle kogoś obchodzi? Niech się Pani zastanowi. Studenci muszą, no bo Pani ich uczy.
      Bada Pani i bada ten teatr, wypowiada się Pani wszędzie, na każdym pseudokongresie, w każdej dyskusji, a nie pomyślała Pani, że w zasadzie to co Pani z tego ma? I jeszcze jedno, Pani naprawdę nie potrafi normalnie czegoś powiedzieć? Wszystko to taki pseudonaukowy bełkot. Np (przepraszam, że wyrwane z kontekstu "Najbardziej dyskusyjne jest jednak to, co stanowi niejako jądro spektaklu, czyli sposób podania historii Teatru Wybrzeże wedle klucza osobowego...." A o czym tu dyskutować?

      • 2 9

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł O sobie i dla siebie. Po spektaklu "Urodziny czyli ceremonie żałobne w czas radosnego święta"

        Pożal się Boże student

        Sfrustrowany, że nie rozumie. I to twoje zdanie raczej nikogo nie obchodzi.

        • 4 1

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł O sobie i dla siebie. Po spektaklu "Urodziny czyli ceremonie żałobne w czas radosnego święta"

        Taki student to miód na moje belferskie serce. Miłego dnia!
        PS. Mam nadzieję, że ten wpis Pan zrozumiał (bardzo starałam się nie bełkotać). Aha, i ma Pan rację - nic z tego nie mam. Jak widać z Pańskiego wpisu.

        • 5 0

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł O sobie i dla siebie. Po spektaklu "Urodziny czyli ceremonie żałobne w czas radosnego święta"

        o jądrze

        • 1 2

  • Byłam, widziałam, jeszcze nie mogę ochłonąć. Spektakl fenomenalny! Jeden z najlepszych, jakie widziałam w życiu, a do Wybrzeża chodzę od ponad dwudziestu lat. Trzy godziny minęły niezauważalnie, właściwie żal było, że to już.. Ileż wątków, co za fenomenalne spojrzenie na nasz gdański teatr i historię miasta od powojennych lat. Tylu przypomnianych ludzi, znanych, i tych drugiego planu, przecież nie

    Byłam, widziałam, jeszcze nie mogę ochłonąć. Spektakl fenomenalny! Jeden z najlepszych, jakie widziałam w życiu, a do Wybrzeża chodzę od ponad dwudziestu lat. Trzy godziny minęły niezauważalnie, właściwie żal było, że to już.. Ileż wątków, co za fenomenalne spojrzenie na nasz gdański teatr i historię miasta od powojennych lat. Tylu przypomnianych ludzi, znanych, i tych drugiego planu, przecież nie mniej ważnych. Przejście od drobnych, codziennych spraw i dylematów towarzyszących pracy aktorów, po tematy szersze, wpisujące się w trudną historię minionych lat. Będę zachęcać wszystkich znajomych, by się wybrali, dziękuję twórcom i aktorom za dzisiejszy, niesamowity wieczór

    • 2 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.