lęki u dziecka
Pytanie do mam z podobnymi doświadczeniami.
Mój synek nie ma jeszcze dwóch lat (21 mcy) i od mniej więcej dwóch tygodni boi się wszystkiego, nawet tego co do tej pory sprawiało mu radość np karetka na sygnale, odkurzacz, wizyta babci.
Boi się głośnych dźwięków (nawet znajomych), ma koszmary senne.
Wyczytałam w tzw mądrych książkach że to taki etap w rozwoju i że może potrwać od 1/2 roku do roku czasu.
Przedział czasowy mnie z kolei przeraża, szczególnie że nie wiem jak Młodemu pomóc. Jak Wy sobie radziłyście?
Skoro nie należy mówić, że nie ma się czego bać to co mówić/robić?
Mój synek nie ma jeszcze dwóch lat (21 mcy) i od mniej więcej dwóch tygodni boi się wszystkiego, nawet tego co do tej pory sprawiało mu radość np karetka na sygnale, odkurzacz, wizyta babci.
Boi się głośnych dźwięków (nawet znajomych), ma koszmary senne.
Wyczytałam w tzw mądrych książkach że to taki etap w rozwoju i że może potrwać od 1/2 roku do roku czasu.
Przedział czasowy mnie z kolei przeraża, szczególnie że nie wiem jak Młodemu pomóc. Jak Wy sobie radziłyście?
Skoro nie należy mówić, że nie ma się czego bać to co mówić/robić?

