Gorączka sobotniej nocy Opinie o spektaklu

Gorączka sobotniej nocy

Opinie (110) 5 zablokowanych

  • Masakra

    Bardzo chciałam obejrzeć jakiś spektakl teatru muzycznego ale nigdy nie miałam szczęścia do wolnych miejsc akurat jak byłam w Gdyni. I niestety udało mi się to na Gorączkę ... wyleczyłam się skutecznie. Masakra. Bez żadnej myśli przewodniej, jeden chaos, wulgarne słownictwo. Byłam zażenowana słownictwem. teatr powinien rozpowszechniać kulturę a nie żebyśmy się wstydzili przed dziećmi ze musiały to oglądać i słuchać.

    • 0 0

  • Masakra

    Kocham Teatr muzyczny w Gdyni. Kocham spektakle tam wystawiane. Ale gorączka sobotniej nocy było najgorszym przeżytym koszmarem na tej scenie. Bez ładu i składu, mdłe i nudne, totalne dno. Szkoda aktorów, że muszą to grać i widowni która musiała przez to przejść. Żenada !!!!

    • 0 0

  • Dwa bilaty

    Odsprzedam dwa bilety na spektakl 16.02.2020. Tel. 538 865 542.

    • 0 0

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Gorące disco lat 70. O "Gorączce sobotniej nocy" w Teatrze Muzycznym

    Szkoda uszu dzieci (4)

    Bo dziś były na sali dzieci 10 letni

    • 4 13

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Gorące disco lat 70. O "Gorączce sobotniej nocy" w Teatrze Muzycznym

      a kto na spektakl do teatru muzycznego zaboera dzieci

      tym bardziej, ,ze zaczyna się o 19.30 ale skoro na koncert sylwestrowy przyprowadza się dzieci 10 letnie potem z pretensjami - dlaczego nie ma w teatrze picolo to dla mnie jest kosmos! takie dzieci o 19.30 powinny być po kapieli i kolacji ,leżeć w lóżeczki pod kołderką, adzis można o 23 na ulicy spotkać matke z wózkiem , takie to czasy

      • 2 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Gorące disco lat 70. O "Gorączce sobotniej nocy" w Teatrze Muzycznym

      Wystawiający wyraźnie informuje 15+!

      • 0 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Gorące disco lat 70. O "Gorączce sobotniej nocy" w Teatrze Muzycznym

      10 latkowie

      nie uważam aby istaniała zasadności obecności dzieci 10 letnich na spektaklu "Gorączka sobotniej nocy" i to w najmniejszym stopniu nie przez wulgaryzmy..rodzicom polecam następnym razem zastanowić sie jakie treści są a jakie nie dla dzieci

      • 10 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Gorące disco lat 70. O "Gorączce sobotniej nocy" w Teatrze Muzycznym

      chyba w Miniaturze!

      • 1 0

  • Masakra

    Nie wiem komu bardziej współczuć- aktorom, że muszą w takimś czymś grać, czy nam widzą, że to oglądają

    • 0 0

  • Odradzam wszystkim

    ilość wulgaryzmów jest porażająca,częste treści obsceniczne, fatalna scena wulagnego seksu zupełnie zbędna, odradzam dzieci, młodzieży a i w życie dorosłego nic dobrego nie wnosi, bo rozrywki napewno nie. Wyszłam mocno zniesmaczona, niektórzy wychodzili już w trakcie.
    Odnośnie gry i wykonów słabiutko. Zadziwiający spektakl, czemu ma służyć......?

    • 1 0

  • Fatalne przedstawienie

    Jedno z najgorszych przedstawień, jakie widziałam. Ilość nieuzasadnionych wulgaryzmów poraża. Zagrane płasko i bez żadnych emocji, jak w szkolnym przedstawieniu. Wokalnie również słabo,poza dwoma kobiecym wyjątkami. Były chwilę, że miałam ochotę wyjść.

    • 1 1

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Gorące disco lat 70. O "Gorączce sobotniej nocy" w Teatrze Muzycznym

    główny bohater nie powala w tańcu (1)

    aktorzy drugiego planu o niebo lepsi tanecznie od głównego bohatera, Tony nie wyróżnia się szczególnie , mógłby zagrać przechodnia i też byłoby ok,piękne wokale kobiece, brawo!, sceny tańców grupowych też pozostawiają wrażenie,

    • 20 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Gorące disco lat 70. O "Gorączce sobotniej nocy" w Teatrze Muzycznym

      Świetnie napisane. Tylko, o której obsadzie?

      • 0 0

  • Dramat

    Wyszedłem po 1 części

    • 2 0

  • Mieszane uczucia po spektaklu 14.02.2019

    Niestety nie znam nazwisk wykonawców. Wokaliści z balkonu ratowali spektakl, bo aktorzy śpiewać nie specjalnie potrafią, przy czym i w jednym i w drugim wypadku Panie deklasują panów. Coś jest nie tak z panami, że ich śpiew brzmiał (oszczędzę opisu) słabo. Młodzi bohaterowie dużo krzyczeli i nie potrafię rozstrzygnąć czy to ich wina czy reżyserii.

    Niestety nie znam nazwisk wykonawców. Wokaliści z balkonu ratowali spektakl, bo aktorzy śpiewać nie specjalnie potrafią, przy czym i w jednym i w drugim wypadku Panie deklasują panów. Coś jest nie tak z panami, że ich śpiew brzmiał (oszczędzę opisu) słabo. Młodzi bohaterowie dużo krzyczeli i nie potrafię rozstrzygnąć czy to ich wina czy reżyserii. Generalnie te sceny są pełne hałasu i bez treści. Aktorzy nie muszący śpiewać grali dobrze, nie wiem czy ta różnica wynika z niewątpliwej trudności w śpiewaniu i jednoczesnym przekazywaniu treści, czy ci aktorzy po prostu mają z tym problem i nie powinni tego robić (jeszcze?). Aktor grający główną rolę przez większość spektaklu dużo krzyczał i mało "śpiewał". Jeden z ostatnich utworów udowodnił jednak, że ma potencjał, ale widać nie potrafi go wykorzystać w innych scenach i utworach. Generalnie trochę się wynudziłem, choć momentami było bardzo przyzwoicie, momentami nawet porywająco, co było zasługą wokalistów, chóru i muzyków. Na moją pochwałę (biorąc pod uwagę, ze jestem laikiem) zasługiwała scenografia i większość choreografii. Niestety sceny tańca często były odegrane, a nie odtańczone, tak jakby aktorom kazano i widać było, a właściwie nie widać było tańca i pasji. Oczywiście były chwalebne wyjątki. Wiem, że może jestem zbyt wymagający przez to, że porównuję ten spektakl z wykonaniem Bee Gees, któremu trudno sprostać ale wydaje mi się, że mimo wszystko można to wszystko zagrać, a przede wszystkim zaśpiewać, dużo, dużo lepiej.

    • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.