Re: Zemsta?
Tinker Bell
(11 lat temu)
Nie chcę bronić Halewicza, ani stawać po niczyjej stronie. Nawet nie wiem co to niemieckie słowo oznacza, a nie chce mi się googlać:P
Ale w życiu sporo widziałam. I jednak w większości zdrady były konsekwencją czegoś. Oczywiście to samej zdrady nie usprawiedliwia. Ale niestety tak jest. Może nie o sam pociąg seksualny chodzi. Ale zapracowanie, nuda, rutyna, rutyna w seksie, nie zwracanie uwagi na potrzeby partnera (nie tylko seksualne). Można by dużo wymieniać.
Nie będę ukrywać, że też nie mam najlepszych doświadczeń w tym temacie. I nie będe ukrywać, że po rozstaniu z ojcem mojego dziecka nie życzyłam mu zbyt dobrze. Ile ja planów zemsty ułożyłam. Najlepsza to podobno ta na zimno. On mi bardzo dużo krwi napsuł. Ale w końcu poszłam po rozum do głowy - a trochę to niestety trwało. Że jedyne co mogę zrobić to załatwić wszelkie formalności w tym temacie i zakończyć zaległe sprawy. Jeżeli będę myśleć o tym, czy on jest w tej chwili szczęśliwy to ja będę wiecznie nieszczęśliwa i nie ruszę do przodu. Nie stało się to w jeden dzień. Ale ciężko pracowałam nad sobą. Aż w końcu przestałam o nim myśleć, a moje życie zaczęło się na nowo.
Ja słowa o byłym mężu i jego nieszczęściu też trochę odebrałam podobnie jak Halewicz. Nie prawdą jest, że szczęścia on z teraźniejszą partnerką nie będzie miał. Właśnie może być tak, że to ona będzie tą z którą się zestarzeje, a dodatkowe atrakcje jak dzieci z pierwszego małżeństwa będą urozmaiceniem i nie będą się nudzić na pewno.
W końcu przyjdzie czas, że on te dzieci będzie brał do siebie, przedstawi im swoją kobietę i ewentualne rodzeństwo. I będą szczęśliwi. Że mają taką wspaniałą nietuzinkową rodzinę.
Jedyną opcją by ruszyć do przodu to jest pozostawienie tego wszystkiego w tyle. Inaczej osoba zdradzona, która jest ciągle w jakiś sposób emocjonalnie związana z exem sama niezbuduje szczęścia w swoim ewentualnym związku.
Ktoś mi kiedyś powiedział, że aby ułożyć sobie życie z nowym mężczyzną to trzeba wyzbyć się wszelkich uczuć do byłego. Nie ważne czy to miłość czy nienawiść - bo te są tak bardzo sobie bliskie. Dopiero jak on Ci się stanie obojętny człowiek może zacząć żyć na nowo.
9
1