Re: Zemsta?
konto usunięte
(11 lat temu)
ok ok :) Odpowiem wszystkim po kolei; nie chcę nikogo pominąć. Zacznę zatem od góry, i tak:
@mmm - nie znajduje w moich słowach skierowanych do Mikronezji jakiejkolwiek agresji, a jedynie wyrażenie mojego zdania. Masz pełne prawo nie zgadzać się z moim zdaniem, ja natomiast mam prawo do własnej opinii - zatem nie możesz mi odbierać tego, czego sam się domagasz.
Co do empatii, to mam jej nieprzebrane pokłady, mocno weryfikowane przez ostatnie 44 lata mojego życia ale jakoś się trzymam. Z racji doświadczenia, również zawodowego, miałem okazję mieć styczność z setkami zbliżonych do siebie spraw, a których kanwą były problemy małżeńskiej, zdrady, etc.. Większość z nich, pozornie oczywista, przy głębszym badaniu okazywała się już mniej tak oczywista. Mikronezja prezentuje typowy schemat urażonej kobiecej dumy i jasno to wyraziła w swoim komentarzu - to co mnie razi, to przysłowiowe Schadenfreude.
Nie rozdzielam na forum rozmówców na kobiety/mężczyzn, nie szukam poklasku, nie będę robić za słodziaka, tudzież prężyć klaty aby zyskać sympatię tej, czy innej Pani. Czy mnie uważasz za osobę mniej lub bardziej inteligentną, o takich czy innych cechach charakteru, jest dla mnie sprawą trzeciorzędną.
I konkludując, nie oceniłem człowieka, a to co napisał. Jeśli już chcesz wchodzić ze mną w dyskusje, to czytaj uważnie to co piszę. W pierwszym bodajże zdaniu napisałem, że nie zamierzam oceniać powodów rozstania Mikronezji z mężem, dlaczego ją zdradził, co było tego przyczyną - oceniłem Jej wypowiedź pod innym względem.
I tak na dobrą sprawę, poza wylaniem swoich żali do mnie w obronie "honoru kobiety", nie podałeś żadnego argumentu
Aha i w dyskusjach ze mną nie stosuj takiego triku "myślałem, że jesteś inny" - to na mnie nie działa i nie przyniesie oczekiwanego efektu, to być może działa na kobiety, na mnie nie.
...c'est tout.
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
@Stvoriczko - jeśli 90 przypadków na 100 kieruje się podobnym schematem zachowań, to dla mnie staje się to regułą. Stąd może słowo "zawsze", czy "nigdy" nie pokrywa się 100/100, zatem abyś nie czuła się dotknięta zastosowanym absolutem, jako suplement dodam do mojej wcześniej tezy "prawie zawsze" i "prawie nigdy". Ponadto, podałaś link do forum, którego zawartość tym bardziej nie można uznać za obiektywną - więc skąd u Ciebie łajanie mnie za rzekomy brak obiektywizmu? Niemniej jednak rozumiem Twoje stanowisko, w końcu jesteś kobietą.
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
@Kocio - nie wiem co odpowiedzieć... ^_^ Może masz i rację:) Zawsze myślałem, że to my, faceci, po 40-tce, zaopatrujemy się w szybsze i lepsze auta i bierzemy się za zarabianie kasy:) No..ale w końcu mamy równouprawnienie.
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
@Majka - nie wiem ile razy mam to powtarzać, że nie czepiam się Mikronezji, jako osoby, jeśli już używamy pejoratywu "czepiać", to czepiam się tego, co napisała i jaki miało to wydźwięk. Ty również nie znasz powodów jej rozstania z mężem.
Ponadto, napisałaś 'jeżeli tworzy się z kimś związek, dom, ma się dzieci i ta osoba Cię zdradzi to czujesz żal" - bez wątpienia czuje się żal....ale do kogo? Do siebie, czy do partnera? Mam nadzieję, że rozumiesz co mam na myśli.
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=
@Sadyl - rozumiem, że Twoja wizja mężczyzny po 40-tce, to opona wylewająca się zza paska?
Quote: "Ciekawe jest to, jeśli młode dziewczęta oglądają się za starym nieatrakcyjnym facetem" - nieeeee, przystojny z Ciebie facet, przesadzasz:)
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=
i finalnie @Graszka - decydując się na publiczne obnażenie się, pisząc o osobistych historiach, należy liczyć się z komentarzem. Nie jestem kobietą, abym potakiwał i kiwał głową ze zrozumieniem; nie mam syndromu konia. Uznałem, że zaprezentowana przez Mikronezję Schadenfreude jest, pisząc kolokwialnie, paskudna.
Absolutnie nie nawiązując do osoby Mikronezji, kanwą zdrady u mężczyzn jest z reguły utrata pociągu fizycznego do partnerki, który z kolei wynika z szeregu zjawisk, które następują po urodzeniu się dziecka/tym bardziej dzieci. Kobieta spełniona małżeńsko koncentruje się często na swoich dzieciach, nie dbając już o siebie, nie interesując się partnerem tak, jak to robiła zanim urodziła dzieci...itd...itd...itd...Konsekwencją tego wszystkiego jest brak pociągu seksualnego do partnerki, co nie wyklucza że dalej ją kocha. A że gros mężczyzn nie potrzebuje do seksu miłości, a miejsca, zatem poszukują ujścia dla swoich potrzeb. No i mamy pasztet...
Co do solidarności jajników, to absolutnie takową prezentujesz, ale to naturalne, że kobiety, nawet obce sobie, wspierają się wzajemnie.
Mężczyźni razem nie chodzą do toalety - Wy tak ^_^
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Konkludując; nic tak nie doprowadza do furii kobiety rozwiedzionej, jak fakt, że jej partner/mąż, po rozstaniu znajduje nową partnerkę i jeszcze miałby być szczęśliwy! O zgrozo!!! Jeśli jeszcze jest młodsza i atrakcyjniejsza, to już w ogóle jest dramat. Gdy z kolei partner/mąż po rozwodzie wpada w depresje, zaczyna pić i stacza się w dół, pomny swojego błędu, to dziwnym trafem była żona jest gotowa jeszcze ugotować mu przysłowiowy obiad, a bywa że pójść z nim do łóżka.
Powyższe jest pewnym schematem, który zaobserwowałem na przestrzeni wielu lat, tak w mojej dawnej pracy, ale również wśród znajomych.
Nie wnikając, co podkreślam, w powody rozpadu małżeństwa Mikronezji, to Jej wypowiedź, ma odpowiedni ciężar gatunkowy. Mikronezja wyraźnie czuje się usatysfakcjonowana, że były mąż w Jej ocenie nie jest szczęśliwy, że musi płacić alimenty (nie uważam tego za jakiś ciężar, skąd taka teza?), że poświęca czas swoim dzieciom z pierwszego małżeństwa, a nie nowej rodzinie (sic!!)...chyba wyraźnie widać jak ten schemat działa na przykładzie wypowiedzi Mikronezji.
@Mikronezja - załóżmy, że Twój były mąż byłby teraz bezdomny, bez pracy, ciułający się po świecie, choć winny zdrady -...napisałabyś to samo, co napisałaś?
10
3